W miniony piątek klasa 3TFM postanowiła zamienić szkolne ławki na taflę lodu. Plan był prosty: wyglądać profesjonalnie i z gracją sunąć po lodzie. Rzeczywistość? No cóż, rzeczywistość zweryfikowała nas szybciej, niż Pani od matmy sprawdza kartkówki.
Co się działo na tafli?
• Styl "Na Pingwina": Połowa z nas odkryła w sobie duszę nielota. Zamiast piruetów, uskutecznialiśmy desperackie trzymanie się barierki, jakby od tego zależało nasze życie (i ocena z zachowania).
• Grawitacja działa: Grawitacja w ten piątek była wyjątkowo złośliwa. Niektórzy testowali twardość lodu własnym tyłkiem częściej, niż sprawdzają powiadomienia na telefonie. Można powiedzieć, że zaliczyliśmy "glebę" w kilku różnych kategoriach artystycznych.
• Mistrzowie Prędkości: Byli też tacy, którzy rozwijali prędkości nadświetlne, ale głównie wtedy, gdy próbowali wyhamować i jedyną dostępną opcją była ściana albo plecy kolegi.
Podsumowanie, czyli dlaczego musimy to powtórzyć!
Mimo że lód bywa twardy, a grawitacja nie zawsze grała w naszej drużynie, to wyjście było absolutnym strzałem w dziesiątkę! Śmiech na lodowisku było słychać pewnie w całej okolicy, a te kilka zaliczonych "miękkich lądowań" tylko dodało całości charakteru.
Udowodniliśmy, że jako 3TFM potrafimy się świetnie bawić w każdych warunkach – nawet jeśli połowa z nas spędziła więcej czasu na barierkach niż na środku tafli. Z każdą minutą szło nam coraz lepiej i szkoda byłoby zmarnować taki potencjał!